Tłumy pożegnały Morozowskiego. Poruszające słowa żony dziennikarza
W piątek (14 sierpnia) odbył się pogrzeb Andrzeja Morozowskiego. Dziennikarza pożegnali bliscy, przyjaciele, współpracownicy oraz przedstawiciele świata mediów i polityki. Pierwsza część uroczystości miała miejsce na warszawskich Powązkach Wojskowych i była otwarta dla wszystkich.
Krzysztof Nowakowski, szwagier Andrzeja Morozowskiego, odczytał list od żony zmarłego dziennikarza. "W jego postawie wobec rozmówców i sposobie, w jaki wykonywał swój zawód, widać było mocny wpływ etosu opozycji z lat osiemdziesiątych i pierwszych lat wolności. Miał umiejętność krytycznego i uważnego słuchania i odwagę do zadawania trudnych pytań, ale także potrafił powściągnąć swój osąd, żeby nie powiedzieć czegoś za dużo i przejść przez granicę, gdzie dalsza rozmowa będzie już niemożliwa" – napisała Agata Nowakowska.
"O swojej chorobie powiedział tyle, że wygląda na to, że nie będzie długo żył. Martwił się, jak dam sobie radę" – wyznawał. "Jędruś, żegnaj, kochanie, mój najdroższy człowieku, przyjacielu, mężu. Bez ciebie już nic nie będzie takie samo" – zakończyła.
Dalsze uroczystości przeniosły się na cmentarz w Pyrach przy ul. Farbiarskiej 30. To właśnie tam spoczął Morozowski. W tej ceremonii wzięli już udział wyłącznie członkowie rodziny i najbliżsi.
Andrzej Morozowski miał 69 lat
Andrzej Morozowski zmarł 4 sierpnia w wieku 69 lat. Od kilku lat zmagał się z chorobą nowotworową. Leczył się, a wtedy znikał na długo z anteny.
Morozowski zaczynał pracę w mediach w redakcji Radia Zet. Współpracował także z Telewizją Polską. Był reporterem "Teleexpressu" w Sejmie. W 2001 r., czyli od początku istnienia stacji, związał się z TVN24. W ostatnim czasie prowadził m.in. program "Tak jest". Był wielokrotnie nominowany i nagradzany. W 2006 r., razem z Tomaszem Sekielskim, otrzymał tytuł Dziennikarza Roku w plebiscycie Grand Press za ujawnienie tzw. taśm Renaty Beger.